piątek, 20 września 2013

Zabawki z tekturowych pudeł

„W czasie deszczu dzieci się nudzą” – znacie tę piosenkę? J Piosenka jest z podtekstem, ale fakt jest taki , że „prawdziwe” dzieci  w czasie deszczu  NAPRAWDĘ się nudzą. Zresztą nawet jak nie ma jesiennej brzydkiej pogody to czasem taki maluch daje nieźle popalić i już biedny rodzic nie wie czym by tu swoje ukochane dziecię zająć. Podejrzewam, że wszyscy rodzice zgodnie przyznają mi też rację, że dziecko nie zawsze lub bawić się zabawkami. Czasem pudełko po kremie potrafi fascynować przez parę dni, a zabawka kupiona za grubą kasę leży w kącie i zazdrośnie patrzy na przedziwny obiekt dziecięcej fascynacji ( no bo takie pudełko to się otwiera i zamyka ;) można nim stukać, turlać, chować do środka inne zabawki, no rewelacja po prostu J ).
Dlatego czasem uciekam się do najprostszych środków. Nie możemy wyjść na dwór z takiego, czy innego powodu, nie interesują cię już żadne twoje zabawki, nudzi ci się? Ok. Stworzymy coś NOWEGO, coś, co będzie SUPER i coś, co zrobimy RAZEM.

GARAŻ

Garaż z pudełka
Zgodnie z zasadą najprostsze rozwiązania są najlepsze – zrobiliśmy garaż. Niby nic, a cieszy J. Można wjeżdżać autami do środka, można bawić się w „jest, nie ma”. Po wycięciu przeciwległej ściany do „wjazdu” powstaje tunel. Kolejna zabawka. Teraz można przejeżdżać, samochody znikają i się pojawiają ….  ubaw po pachy ;)  Taką zabawkę można też malować kredkami do woli i ( o dziwo) mama nie krzyczy J. Można naklejać różne naklejki, ozdabiać według własnego uznania. Mój syn był zafascynowany.
Ozdabiamy garaż



 KARTONOWY KABRIOLET

Kabriolet ;)
Jak zobaczyłam karton po zlewozmywaku od razu wiedziałam, że to będzie wspaniały kabriolet.  Z paru kuchennych sprzętów powstała kierownica i można się bawić. Oczywiście ktoś może powiedzieć: ”Łe, takie auto,  krzywe, niepomalowane….”. hmmm to spróbuj kolego/koleżanko wytłumaczyć małemu Kubicy, że auto musi być perfekcyjnie wycięte i pomalowane J. Auto, to auto. Można usiąść w środku – można. Można „kierować” – można. Czyli bawić się też można. Proces tworzenia skończony, jedziemy!

LOKOMOTYWA

Tekturowa lokomotywa
 Ostatni twór: lokomotywa. Powstała szybko z kartonu po taboretach, części kartonu po okapie kuchennym i grubej taśmy klejącej. Oczywiście i tu planowałam pomalować lokomotywę w jakieś „kolejowe” kolory. Jednak mój syn stwierdził, że narysuje na niej ślimaki i mi polecił robić to samo. Zatem mamy lokomotywę z ledwo zarysowanymi kołami, ale za to w ślimaki!!!

Ślimaki kolejowe

Jak już minie pierwsza fascynacja wspólnym procesem tworzenia, potem samą zabawą to następuje przemiły etap destrukcji ;). Sprawdzana jest wytrzymałość połączeń poszczególnych elementów i możliwość nadania im innego kształtu. Zabawa trwa, dziecko szczęśliwe, rodzic twórczo wyżyty. Po wszystkim bez żalu wyrzucamy pozostałości karoserii do kosza na makulaturę.
Złomowanie ;)
I proszę się nie przejmować, że „ja chyba nie umiem”, „ nie mam takich zdolności”. Rodzice mają WSZYSTKIE potrzebne zdolności! Jak wytną coś z kartonu i powiedzą, że to lokomotywa ( choć przypomina trochę rozpadający się traktor ;) ) – to jest to najwspanialsza lokomotywa na świecie i nic tego nie zmieni.

 ~~~

Po zrobieniu lokomotywy,gdy naiwnie myślałam, że teraz złapię trochę oddechu usłyszałam: „Bilet?, Bilet?”… no tak, o bilecie zapomniałam. Gdzie nożyczki?
Bilety z paragonu
 
Ostatecznie kasowanie biletów zdominowało jazdę pociągiem :) 

2 komentarze:

  1. Najlepsze zabawki na świecie- a lokomotywa i kabrio to już zupełnie pierwsza klasa!
    Kiedyś walczyłam z kilkuletnią kuzynką, która uparła się, że koleżanka to ma taki fajny zamek a ja nie i niczym innym się nie będę bawić. Na moje stwierdzenie, "To zróbmy swój" była ogólna niechęć. No to przyniosłam kawałek kartonu, nożyczki i niby nic zaczęłam wycinać- po prostu drzwi w tekturze i jakiś kształt wież. Nie minęło kilka minut jak mała zaczęła dawać mi wskazówki, potem zamek wymalowała (nie w ślimaki, w tęcze, ale były zaskakująco podobne do waszych ślimaków:))- już sama zabawa w robieniu.
    No i muszę to napisać bo jestem w szoku- Jaki on już duży!!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Taki zamek to nie przelewki :) - na pewno zabawa była przednia :).
    A synuś rośnie...sama nie wiem kiedy :)

    OdpowiedzUsuń