Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pufa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pufa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 października 2014

Kontury we Wrocławiu

W końcu takie wydarzenie we Wrocławiu!!! 
25 października, w sobotę w Browarze Mieszczańskim odbyły się Kontury - Wrocławskie Targi Sztuki Użytkowej. Jak tylko przeczytałam o tym wzmiankę na milemaison.blogspot.com od razu otworzyłam kalendarz i szybko zanotowałam "Kontury !!!! - muszę tam być". Pod ręką miałam tylko zieloną kredkę syna i tak ten wpis wyróżnia się nie tylko wykrzyknikami ale i kolorem.
Co było fajnego: twórcy pełni pasji, piękne przedmioty i super atmosfera. Oprócz stoisk wystawców, można było też wypić kawę, zjeść pyszne ciastko lub posilić się na zewnątrz, ale o tym na koniec. Poniżej parę fotek przedmiotów, które mnie urzekły.  Jakość zdjęć średnia - ale w nastrojowym półmroku browaru tylko takie udało mi się zrobić.

 Pierwsze to stoliki - moje marzenie.

Minimal

stoliki z pnia drzewa w innym wydaniu


 

Falvous - piękne lampy i uroczy jeleń. 
W ten weekend miałam plan na wykonanie takiego zwierzaka z papieru według wskazówek Agaty z lemonizeme.wordpress.com, ale m. in. przez wizytę na "Konturach", plan został przełożony na przyszły weekend :).


Hop designcolorcablelamp - cudo!!!!


Felt stories - 100% handmade, pracownia tworzy obicia foteli, puf i taboretów z kolorowych, wełnianych kulek. Super kolory, przemiłe w dotyku.


Poszliśmy na targi z myślą znalezieniu stołu do jadalni. Chcieliśmy znaleźć coś, co nas zachwyci, coś co ujmie nas za serce, coś drewnianego i coś z duszą. Parę takich stoisk było, wizytówki zabrane, teraz pora na przemyślenia.
Poniżej PoppyWorks


Bardzo miłą rozmowę przeprowadziłam z panią architekt z zamuramizadachami.pl. Dostałam parę cennych rad i konstruktywną ocenę wystroju mojego salonu (byłam przygotowana - miałam ze sobą zdjęcia:)). Powiedziałam co mi "nie leży" w tym pomieszczeniu i że nie mam pojęcia co z tym zrobić. Pani Marta obejrzała zdjęcia i powiedziała to, co ja nie umiałam do tej pory nazwać. Wszystkie rady trafione i na pewno pomału będę je wcielać w życie. Dziękuję :)

Całe wydarzenie bardzo pozytywne. Wnętrze wystawowe trochę ciasne, ale przez to klimatyczne i przytulne. Planowaliśmy spędzić w Browarze trochę czasu, nie spieszyć się, zjeść obiad i może nawet dokonać jakiegoś design'arskiego zakupu ;P. Wyszliśmy na zewnątrz, gdzie były stoiska kulinarne i ... niestety nie skorzystaliśmy. Może akurat trafiliśmy na taką chwilę, nie wiem, ale było tam akurat tyle palących osób, że zrezygnowaliśmy z konsumpcji. Staram się zrozumieć, że to było "na zewnątrz" itd, itp, ale jedzenie w tytoniowych oparach nie należy do przyjemności. Taki to więc znalazłam jeden minusik. Poza tym wielkie gratulacje dla organizatorów. Mam nadzieję, że to były pierwsze z wielu takich targów we Wrocławiu. Słyszałam o kolejnych "Konturach" na wiosnę 2015 i już nie mogę się doczekać. 


niedziela, 27 kwietnia 2014

PET Pufa

... czyli z butelek PET - cz. 2


 W końcu ten post ujrzał światło dzienneJ. Trochę to trwało, bo zawsze „coś” wchodziło w drogę, ale już jest i proszę bardzo, jaka urodziwa ta PET-pufa.
Pufa jest do pokoju dziecinnego i rozmiarem też jest dostosowana do najmłodszego domownika.  Podobnie można zrobić dużą pufę „dla dorosłych”. Przy większej pufie jest nawet łatwiej skompletować butelki, np. po wodzie mineralnej, która w większości domów idzie w hektolitrach.

 



Co potrzebujemy:
- butelki PET o jednej wysokości
- sztywna tektura
- taśma klejąca
- ocieplina, wkład do poduszek (np. IKEA GOSA SLAN), gąbka
- klej na gorąco
- materiał na pokrowiec - ja wykorzystałam kilka par starych jeansów 

 

     


1.       Butelki sklejamy taśmą

 

2.       Przyklejamy wycięte z tektury podstawy pufy. Ja przykleiłam wycięte tekturowe kółka na klej na gorąco, dociążyłam fachową literaturą i chwilę poczekałam, aż klej zaschnie.

 


3.    Owijamy butelki ociepliną i mocujemy taśmą klejącą. Można użyć więcej taśmy i dokładnie poprzyklejać wkład. U mnie jest jak na zdjęciu z bardzo prozaicznego powodu – skończyła się taśma J. No ale tak to jest, gdy w wykonaniu pufy "pomaga" dwulatek...  poniżej możecie też podziwiać piękny śnieg z wkładu do poduszki. Przy okazii można się było jeszcze bawić w ducha, potwora i takie tam :)

 

 




4     Szyjemy pokrowiec na pufę. Moje zauroczenie jeansem trwa, zatem pokrowiec jest jeansowy.  Ostatnio bardzo spodobał mi się motyw gwiazdek w dziecinnym pokoju i postanowiłam, że parę będzie na pufie. Wycięłam szablon z papieru i odrysowałam na materiale. Do wywabienia koloru z jeansu użyłam Domestosa J. Zamknęłam się łazience, materiał ułożyłam w wannie i pędzelkiem nakładałam pachnący płyn. Polecam włączyć wentylację, bo aromat może oszołomić J. Gdy efekt nas satysfakcjonuje, wypłukujemy wybielacz z tkaniny. Raz przepłukałam ręcznie, a potem wrzuciłam na krótki cykl do pralki. Pokrowiec suszymy i prasujemy. 
     Przed wywabianiem koloru z gotowych części pokrowca zrobiłam próbkę na innym kawałku jeansu. Potem w tzw. międzyczasie dzieciątko gdzieś posiało papierową gwiazdeczkę i na zdjęciu widać, jak odrysowuję kształt z tej próbnie wywabionej gwiazdki. 


 


5.       Pakujemy wkład pufy do pokrowca. W  tym momencie stwierdziłam, że chcę żeby pufa była bardziej miękka i podopychałam wkład z poduszki ( niezastąpione poduszki GOSA SLAN z IKEA – koszt kilka złotych, a jako materiał do wypychania różnego rodzaju wytworów nadają się jak mało co). Na spód i górę pufy dodałam jeszcze gąbkę, która mi została po kuchennych poduszkach (gąbka była grubości 4 cm, zatem przekroiłam ją na pół).

 


6.       Zszywamy pokrowiec.

     

Wykonanie proste i banalne. Najdłużej trwa zbieranie butelek. Koszt całej pufy to koszt taśmy klejącej, ociepliny i poduszki IKEA. Czyli około kilkanastu złotych. Ja musiałam dokupić tylko taśmę, bo pozostałe materiały zostały mi po innych wytworach, zatem moja pufa kosztowała jakieś 4 zł J.