Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogowe wygrane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą blogowe wygrane. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 października 2016

Wspomnienie lata

W takie pochmurne jesienne dni dobrze się wspomina lato. Powspominacie ze mną?


Wybierałam zdjęcia, które chciałabym Wam pokazać i zauważyłam, że króluje tematyka głównie kulinarna. Hmmm... może coś w tym jest. Lato kojarzy mi się z wyjazdami, wygrzewaniem się na słońcu i właśnie potrawami z sezonowych owoców i warzyw. Część zdjęć pokazywałam już na fanpage'u, ale są tak smakowite, że chyba nie będziecie mi mieli za złe, jeśli pojawią się w tym zestawieniu?

 

Jak lato, to przede wszystkim truskawki na wszystkie sposoby i w różnych zestawieniach: z jagodami, malinami, lodami...mniam


truskawki



Lubicie wiśnie, porzeczki, jeżyny?



Do tej pory ozdabiałam na przyjęcia urodzinowe tylko nasze mieszkanie. Teraz zmierzyłam się pierwszy raz z dekorowaniem sali. Przyznaję, że bardzo mi się to spodobało :)



Przez całe wakacje zabierałam dzieciaki na "wycieczki po Wrocławiu". W wielu miejscach sama nie byłam od lat i była to fajna okazja, żeby odkryć nasze miasto na nowo. Zastanawiałam się nawet czy nie zrobić osobnego postu "co warto z dziećmi zobaczyć we Wrocławiu", co o tym myślicie? Chcielibyście o tym poczytać?


Afrykarium

Zoo

Park Dinozaurów

Ogród Japoński

Park Staromiejski

Był też tydzień spędzony u dziadków. Akurat trafiliśmy na inscenizację z historii Lubania


odpoczywaliśmy w cudnym ogrodzie...



W końcu urządziłam swój kącik na balkonie i bardzo jestem z niego zadowolona. A zorganizowane wakacyjne link party "Pomysł na balkon z Tulipanowcem" zaowocowało zbiorem ciekawych balkonowych inspiracji.

 


Dostaliśmy z mężem wspaniałą książkę "Jadłonomia 100 przepisów nie tylko dla wegan" Marty Dymek, dzięki temu odkryłam jej bloga i zaczęłam próbować przyrządzać potrawy według jej przepisów. Często dania są bardzo proste, ze składników, które można dostać w każdym warzywniaku. Czasem trzeba poszukać tego jednego kluczowego składnika w sklepach ze zdrową żywnością, ale wysiłek się opłaca - dzięki temu poznałam nowe niebanalne smaki i połączenia przypraw.


Co powiecie na lubczykowe kalarepy? (przepis z książki)


Albo na zupę krem z pieczonych kalafiorów? Przepis znajdziecie tutaj 

Narobiłam Wam smaka? Macie ślinotok? A ja jeszcze nie skończyłam ;). Jeszcze  dwie fotki. Danie już nie "wege", ale należą do mojej top listy "To trzeba zjeść latem", czyli: placuszki z dyni i faszerowane papryki. Faszerowane papryki uwielbiam pasjami!



Zakończenie lata było piękne. Wyjazd nad nasze morze znowu okazał się strzałem w dziesiątkę. Parę kadrów widzieliście już tutaj - Stemple na dresie DIY, tutaj - Osłonka na pałąk do wózka - jak uszyć i tutaj - Dresy Batmanki.


Szczęście się do mnie uśmiechnęło i  moje prace zostały zauważone w dwóch konkursach. Zgłosiłam tutorial "Osłonka na pałąk do wózka - jak uszyć" do konkursu organizowanego przez Maszynybrother.pl i dostał on wyróżnienie. W urodzinowym link party u Kasi ze Speckled Fawn uszyty przeze mnie strój biedronki został nagrodzony taką oto myszką-pomocnicą. Teraz picie herbaty ma zupełnie inny wymiar :)


Tak  mniej więcej wyglądało moje lato. Starałam się skracać, a i tak wyszedł bardzo długi post. Na te wspominki zebrało mi się chyba nie bez powodu... dziś są moje urodziny... osiemnaste oczywiście ;).

Co Wam  się podobało najbardziej? Która potrawa przypadła Wam do gustu? O czym chcielibyście jeszcze poczytać? O Wrocławiu, a może o moich kulinarnych potyczkach? Oczywiście tematyka DIY zawsze będzie na pierwszym miejscu:).

Za jakiś czas wysmażę znowu takiego luzackiego posta, a już niedługo pokaże Wam jak w bardzo prosty sposób zrobić jesienne dekoracje.

Pozdrawiam,
Mako






czwartek, 10 września 2015

Nowości sklepowe i miła niespodzianka

Dzisiaj miał być post krótki i zwięzły, ale nie wiem czy taki będzie, bo będzie i o nowościach w pewnym sklepie, i o fajnym łupie z Biedronki, i o wygranej w konkursie :). Zatem po kolei.

Jakiś czas temu byłam w Kik'u. Parę rzeczy wpadło mi w oko:




Szukam czegoś na herbaty, chyba się skuszę na to pudełeczko z pierwszego zdjęcia.

Fajnych kubasków nigdy za dużo ;)


I jeszcze jesienne gadżety - fajniutki lisek :) 



Chyba wszyscy już słyszeli o cotton balls'ach z Biedronki. Odwiedziłam sklep i ja... niestety po świecących kulach nie było już śladu. Upolowałam za to takie piękne walizeczki..Cena zawrotna - 9 zł! Pasują do wyprawki dla Najmłodszego, ale i Starszy Syn będzie zachwycony "pirackimi" walizkami. 



Uśmiechnęło się też do mnie szczęście w facebook'owym konkursie. ogłoszonym przez AnielskieRękodzieło. Wygrałam piękne szydełkowe serduszko :). Jest prześliczne i pewnie będzie przekładane w wiele miejsc. Na razie powiesiłam je na tablicy w kuchni. Jeszcze raz dziękuję!



Bardzo dużo się u mnie dzieje. Finalizuję zakupy i kompletowanie wyprawki dla Najmłodszego. Jesteśmy w trakcie przemeblowania sypialni. Poniżej widzicie naszą komodę z salonu, która po metamorfozie trafi właśnie do sypiali. Szukam wiszącej półki, dekoracji, zasłon.... ach...dużo tego. Szyję sukienkę.... a uszyć okrycie na brzuszysko - to jest wyzwanie ;). Wymyślam co chwilę nowe punkty na listę "TO DO przed porodem"... czas płynie nieubłaganie, a ja ruszam się coraz wolniej ;). Dochodzi do mnie, że czas zwolnić... tylko jak? 



środa, 22 lipca 2015

Wspomnienia z wakacji i bardzo szybkie dekoracje DIY w morskim stylu

Nasze wakacje nad morzem dobiegły końca. Było cudownie. Chyba mamy farta do pogody nad polskim morzem. W zeszłym roku trafiliśmy w pogodę na jesień, a teraz aura rozpieszczała nas na początku wakacyjnego sezonu. Już trzeci rok z rzędu wybraliśmy tę okolicę, a po raz drugi Pogorzelicę. Jeśli szukacie miejscowości nad naszym morzem, ale z daleka od zgiełku wielkiego miasta, czy przepełnionego kurortu - Pogorzelica to strzał w dziesiątkę.  Kogo możemy spotkać w tej małej miejscowości? Rodziny z dziećmi, grupy kolonijne i harcerskie oraz osoby starsze delektujące się ciszą i spokojem.  W ośrodku, w którym wynajmowaliśmy domek, było kilka rodzin z dziećmi w podobnym wieku. Dzięki temu w ciągu dnia, jeśli nie byliśmy na plaży,czy wycieczkach, dzieciaki miały się z kim bawić, a rodzice mogli się oddawać błogiemu nicnierobieniu ;).  Po godzinie 21 nastawała cisza jak makiem zasiał.... tego właśnie nam było trzeba: spokoju, relaksu, czasu tylko dla nas :).  

wakacje nad morzem

Smaki wakacji: gofry, własnoręcznie nazbierane jagody, muffinki z truskawkami przygotowane na podróż i kawa na zimno :)

jagody gofry

 Dla ochłody najlepiej zanurzyć się w wodzie :). Niech Was nie zmyli zdjęcie - w morzu zanurzyłam się cała :). Cudnie jest poczuć się lekko, no może trochę jak boja ;). Na szczęście Greenpeace nie pomylił mnie z wielorybem i mogłam wraz moim brzuszkiem  zażywać chłodnych kąpieli do woli. 


Niektórych ciężko było zwabić na brzeg. Trzeba było uciekać się do podstępów i kuszenia przysmakami :P

  

 Mini sesja ciążowa w obiektywie męża :*

  
A tak leząc na plaży i rokoszując się widokiem falującego morza dopadła mnie taka konkluzja: najważniejsze w udanym urlopie to odnaleźć sposób wypoczywania odpowiedni dla nas. A ten "sposób" może się zmieniać w ciągu naszego życia. Jeszcze parę lat temu nie wyobrażaliśmy sobie wakacji nie spędzonych w górach. Wstawaliśmy o świcie, cały dzień wędrowaliśmy po szlakach i wracaliśmy często po zmroku, zmęczeni, uchodzeni, ale z uśmiechami od ucha do ucha. Raz to były Karkonosze, innym razem Tatry lub Bieszczady. Nie istniał dla nas inny urlop. Teraz, odkąd mamy synka górskie wyprawy ustąpiły wyjazdom nad wielką piaskownicę :). Oczywiście góry też odwiedzamy, ale takie w zasięgu nogi trzylatka - ostatni sukces to jego samodzielne wejście i zejście ze Ślęży. Książeczka GOT-u założona, pieczątka przybita, mały górzysta rośnie :). A czego szukamy, jak jedziemy na dłuższy urlop? Spokoju, ciszy, ciekawych miejsc w plenerze, które nadają się na piesze wycieczki. Co dla mnie znaczy wypoczynek na urlopie? Jeśli możemy zjeść śniadanie pod takim sklepieniem:

 

potem wypijam kawkę słuchając śpiewu ptaków, mogę iść na spacer do lasu, spacerując po danej miejscowości, nie mijam miliona sklepów i wyciągaczy pieniędzy, przy których dziecko dostaje małpiego rozumu. My to wszystko znaleźliśmy w Pogorzelicy. Oprócz ośrodków domków kempingowych, jest parę domów wczasowych, trzy sklepy spożywcze, parę lokali gastronomicznych, może z pięć sklepów z pamiątkami. W okolicy są cudowne iglaste lasy, które idealnie nadają się do spacerów. Można iść na jagody, jesienią na grzyby i borówki. Plaża jest cudowna. Dla nas - miejsce idealne :).

 

Na jeden dzień pojechaliśmy do Kołobrzegu. Cel - rejs PRAWDZIWYM statkiem. Jędrek był przeszczęśliwy. A my? Po zakończonej eskapadzie popatrzyliśmy na siebie i stwierdziliśmy: ale dobrze, że to tylko jeden dzień! Jak można wypoczywać w takim zgiełku???? Na plaży głośniki, muzyka "relaksuje" przepychające się tłumy...  Dla jednych to jest relaks, a dla innych, takich typów jak my - istna męka. Grunt to odnaleźć ten złoty środek, ten rodzaj aktywności wakacyjnej, która nam odpowiada. 
Życzę Wam wszystkim odnalezienia tego złotego środka. Ktoś odnajdzie go w górach, inny w spa, jeszcze inny w znanym kurorcie spacerując po promenadzie.  Dla jednych prawdziwy wypoczynek to relaks na plaży, dla innych zwiedzanie zabytków i nowych miejsc... najważniejsze, to nie jechać tam gdzie jest modne miejsce lub gdzie "jadą wszyscy". Takie "nie-nasze" wakacje mogą tylko rozczarować. A większość z nas wyjeżdża na wakacje raz lub dwa razy w roku - trzeba ten czas wykorzystać tak dobrze jak tylko się da.

 

Powszechne są narzekania, że nad Bałtykiem ciężko trafić w dobrą pogodę. A dobra pogoda to jak wyznacznik udanych wakacji. Nam się na razie udaje. Jednak na dwa dni przed powrotem do domu pogoda się załamała. Zrobiło się chłodniej i parę razy dziennie padał deszcz. Poubierani w wiatrówki i czapki (nad morzem rozszalał się niesamowity wiatr) poszliśmy na plażę i wiecie co? Oniemiałam z zachwytu!!! Morze było wzburzone, fale kłębiły się białymi bałwanami, kolory nieba i wody to była istna feeria odcieni niebieskiego, szarego i zielonego - cudo!!! Z plaży został mały fragment pozwalający przespacerować się wzdłuż szalejącego żywiołu... Po tym spacerze powiem Wam jedno - Bałtyk i nasze wybrzeże są śliczne, gdy jest słońce i "plażowa" pogoda, ale ten sam Bałtyk jest PIĘKNY gdy szaleje i walczy z wiatrem!!! Mogłabym go podziwiać godzinami :) 

 



Mój pobyt nad morzem rozpoczął się od niespodzianki :). Pierwszego dnia po przyjeździe poszliśmy przywitać się z morzem i przypieczętować początek wakacji zakupem wszystkomającego gofra ( jest "gofer" -są wakacje, wiadomo;) ). Idziemy sobie spokojnie uchachani od ucha do ucha, aż widzę znajomą twarz.... Nie, no nie wierzę... tutaj w Pogorzelicy? Ale to na bank Ona... idzie w towarzystwie męża i dzieci, których nie raz można było zobaczyć na zdjęciach na jej blogu. Muszę podejść i się przywitać! W końcu niecodziennie spotyka się taką gwiazdę blogosfery, jak ... Kasię z boga Twoje DIY !!!  To króciutkie spotkanie było mega pozytywne i już wiedziałam, że wakacje, nie będą wakacjami od blogowania :).

 

Na fejsbukowym funpag'u była zapowiedź bardzo prostej i szybkiej w wykonaniu dekoracji z wakacyjnych pamiątek. Z jednego z poprzednich postów wiecie, że planujemy wprowadzić styl marynistyczny do sypialni. Spacerując po plaży obmyślałam różne pomysły i z uporem szukałam odpowiednich surowców. Mąż na początku był zdziwiony, że zbieram nie tylko muszelki i kamienie, ale i patyki wyrzucone przez morze. W końcu machnął ręką... chyba się przyzwyczaja do mojego zbieractwa ;). Co do patyków to mam sprecyzowane plany, ale póki co powstała wakacyjna dekoracja. W międzyczasie przyszła paczka z zakupami z Westwing Home& Living. Bon do sklepu wygrałam na blogu Żyj Kochaj Twórz. Długo wybierałam. W końcu zaczęłam polować na paterę z kloszem i udało się. Teraz jestem szczęśliwą posiadaczką szklanej patery z kloszem i drugiego  większego klosza z przeznaczeniem  na wszelakie dekoracje. Pierwsze co mi przyszło do głowy to dekoracje z wakacyjnych pamiątek.

 dekoracje morskie DIY

Co potrzebujemy:
- szklane naczynie: może to być klosz z podstawką, duży słoik, wazon
- muszle, kamienie, patyki wyrzucone przez morze, szyszki lub inne pamiątki z wakacji


drfitwood

Układamy nasze skarby w naczyniu i rozkoszujemy się pięknym widokiem. Proste i ładne, prawda?