Pokazywanie postów oznaczonych etykietą len. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą len. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 marca 2013

Kapa patchworkowa

Czy próbowaliście kiedyś stworzyć  patchwork?

Parę miesięcy temu, a dokładnie jeszcze jak byłam w ciąży stwierdziłam, że "Tak, patchwork to jest to, czego brakuje w mojej sypialni". Hmmm... ale oczywiście nie zaczęłam od małej poduszeczki czy serwetki. Od razu z grubej rury - kapa 2,3 x 2,0 m !!! No, ale kobiety w ciąży mają czasem huśtawki nastrojów i są nieobliczalne. Tym razem zaowocowało to żmudną pracą. Elementy przyszłej kapy rozłożyłam w salonie na podłodze (zajęłam "kawałek" podłogi  ;) ) i spędziłam wiele godzin na: cięciu, układaniu,  fastrygowaniu i zszywaniu.  Osobną historią było szukanie poszczególnych materiałów. Pomysł był taki: naturalnie, stonowane barwy i najlepiej, żeby to był len :). Zaczęłam wyszukiwać przeróżne elementy garderoby i wyposażenia wnętrz. Ostatecznie w skład kapy wchodzą (recycling w pięknym wydaniu): bieżnik, serweta, koszula, dwie pary spodni, kawałek materiału kupiony na "resztkach", na część spodnią kupiłam "surówkę" a do środka watolinę.
Nad "szyjącą się" kapą poleciało trochę łaciny i jak zwykle mój mąż pytał, czy aby na pewno szycie mnie relaksuje. Sprawę utrudniała moja, wówczas psująca się, maszyna i stan - czyli dwupak ;). Oj, nie łatwo jest się schylać i na klęczkach fastrygować, gdy brzuszysko ciąży, a synek próbuje wykopem zrobić wyjście ewakuacyjne w okolicy żeber.


Kapa jest jednym z moich ulubionych dzieł. Podoba mi się ten zestaw kolorów. Minusy - tylko dwa: nie mieści się do pralki i len, jak to len.... gniecie się niesamowicie.







sobota, 24 listopada 2012

Zasłony

I znowu coś wykonanego kiedyś.
Zasłony do sypialni.
Cała sypialnia jest w brązach. Meble sosnowe, wykładzina w kolorze  naturalnej wełny, ściany beżowe i jedna czekoladowa. Musieliśmy dodać jakiś kolor … wypadło na ciepły pomarańcz.


Zasłony z tkaniny a la len w kolorze pomarańczowym, na szelkach.


Pokój dziecinny.
Zasłony zielone (a jakże ;) ) w hipopotamy. Materiał przecudny zakupiony w sieciówce z wyposażeniem domu. Góra zasłonki na taśmie marszczącej.



 Niby nic  – a oko cieszy J

sobota, 8 września 2012

Ubranko do chrztu świętego dla chłopca

           Dzień chrztu zbliżał się nieubłaganie a ja wciąż nie miałam uniformu dla mojej pociechy. Biorąc pod uwagę, że chrzest miał być w środku lata – koszula + gajerek – odpadały w przedbiegach. Zresztą…. nie do końca  takie ubranko jest w moim guście. W garniturach się jeszcze chłopak nachodzi, więc uparcie szukałam czegoś innego. Tylko pytanie: co to jest to „Coś”? Wybór w sklepach marny. Znalazłam w końcu jeden komplecik: lniane krótkie spodenki, kamizelka i czapeczka plus bawełniana koszulka. Wszystko w pięknym ciepłym odcieniu ecru. Jednak cena mnie powaliła na kolana – bagatela ok. 300 zł!!! Za te pieniądze to dorosły mężczyzna mógłby się ubrać!
W głębi duszy wiedziałam , że to się tak skończy – wyjęłam maszynę do szycia. Bardzo spodobał mi się wykrój na ubranko chrzcielne z Budry. W sklepach na próżno szukać czegoś oryginalnego i niepretensjonalnego a w kochanej Burdzie – piękne i niebanalne wykroje. Jako że uwielbiam naturalne materiały, pod nóż ( a właściwie nożyczki) poszła biała lniana spódnica.   Inne dodatki to biała fizelina, granatowa tasiemka, granatowa mulina i zatrzaski. Chustka – krawacik powstała z resztki materiału, który został po uszyciu mojej sukienki. Wykrój na spodenki z Burdy był bajecznie łatwy, ale lniane spodenki już mieliśmy. Kiedyś kupiłam na inną okazję. Dopełnieniem stroju były białe skarpetki i granatowe sandałki. Mój mały Marynarzyk wyglądał przesłodko J

wtorek, 28 sierpnia 2012

Poszewki na poduszki


Czas się przełamać i dokonać pierwszego wpisu...

Witam wszystkich serdecznie na moim blogu „Tulipan”. Dlaczego „Tulipan”? - bo to mój ulubiony kwiat i jakoś tak wyszło, że nawa pasuje jak ulał. Co jeszcze lubię? Kolor zielony, małe filiżanki, duże kolczyki i szeroko rozumiany recycling. Zbieram wszystko: od pudełek, pudełeczek przez papierki, tasiemki, sznureczki do materiałów i ich skrawków. Z tych nagromadzonych przedmiotów czasem rodzi się coś nowego. Jakaś biżuteria, torba lub część garderoby. Co do szycia odzieży – to osobna pasja. Lubię ją wymyślać, projektować a potem poszukiwać odpowiedniego materiału i dodatków krawieckich. A potem gry proces szycia trwa – ja już myślę o czymś następnym.

Ażeby otwarciu bloga stało się zadość – umieszczam pierwsze zdjęcie wykonanych już dawno poszewek na  poduszki. Ze względu na aplikację pasują w tym miejscu jak ulał, jak tytuł do bloga ;).




Materiał - len zakupiony na "resztkach", tasiemka i guziki - znalezione w domu.