Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jeans. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jeans. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 sierpnia 2016

Siedzisko na balkon - recykling jeansów i starej szafki

Mam maleńki balkon - zaledwie dwa metry kwadratowe, co nie przeszkadzało mi marzyć o urządzeniu na nim miejsca do relaksu i wypoczynku. Nieskromnie powiem, że pomału osiągam ten cel. Brakuje jeszcze paru szczegółów, ale wszystko w swoim czasie.

recykling jeansów

W ostatnim poście zaprosiłam Was do udziału w letnim Link Party - Pomysł na balkon z tulipanowcem. Dzisiaj pokażę Wam mój pomysł na balkonowe siedzisko. 


Głównym moim założeniem jest urządzenie balkonu za ...zero złotych! Co Wy na to? Zaraz zobaczycie jak poradziłam sobie z siedziskiem i poduszkami. 

 

jeansowe poduszki dekoracyjne

Uwielbiam jeans i marzyły mi się jeansowe poduchy, no to mam :)


Do wykonania mojego siedziska wykorzystałam: starą szafkę łazienkową, gąbkę, która została mi jeszcze po urządzaniu przedpokoju, parę par ;) jeansów i jedną jeansową spódnicę, pasek na uchwyty i biały spray do przemalowania nóżek szafki.

 

Efekt najlepiej widać na poniższym porównaniu "Przed i po"

 balkon metamorfoza przed i po

Fajnie, prawda? Dało się zrobić klimatyczne siedzisko za zero złotych - dało się :). Niebieskie poduchy ozdobiłam białymi wzorami. Teraz są jedyne w swoim rodzaju.

Jak zrobić białe wzory na jeansie


Potrzebujemy:

- jeans :)
- wybielacz ( ja użyłam domestosa)
- pędzelek lub szczoteczka
- pojemnik na wybielacz, np. puszka

 jak zrobić wzory na jeansie

Nalewamy wybielacza do puszki lub innego pojemnika i nakładamy pędzelkiem na jeans. Uważamy żeby nie zrobić "kleksa",ponieważ wybielacz na pewno zostawi ślad. Po wyschnięciu pierzemy materiał.



Poduszkę na siedzisko została uszyta podobnie jak poduszka na siedzisko w przedpokoju.  Okrągła pufa to projekt 100% recyklingowy. Możecie o nim poczytać tutaj -  PET pufa. Do tej pory pufa stała u syna w pokoju, ale na okres letni przeniosłam ją na balkon.


Brakowało tylko stolika. Ze względy na "wielkie" rozmiary mojego balkonu, stolik musiał się idealnie wpasować  w pozostałą, obok siedziska, przestrzeń. Okazało się, że jest to wymiar skrzynki. Zatem powstał stolik ze skrzynek.

 

Skrzynki przycięłam i polakierowałam. 


I porównanie balkonu "przed" i "po".  

 recykling metamorfoza balkonu przed i po

Nie mogę się napatrzeć na mój cudowny azyl. Rano piję na nim kawę, a wieczorem odpoczywam po całym dniu i piszę dla Was o balkonie:).


Zapraszam Was do tworzenia dekoracji na balkon. Swoje pomysły koniecznie dodajecie tutaj.

Pozdrawiam,
Mako







środa, 29 lipca 2015

Ubrania ciążowe - DIY za zero złotych

Każda kobieta inaczej przechodzi ciążę, każda ciąża jest inna. Nie będę jednak pisać o urokach ciąży. Tym razem napiszę o rzeczy prozaicznej - o ubraniach. A dokładniej o ubraniach ciążowych. W ciąży się tyje, każdy to wie. A co za tym idzie, każda ciężarna przestaje się mieścić w swoje ulubione ciuchy, chyba, że  nasz ulubiony ciuch to dres... tak, w nim pochodzimy najdłużej :P. Na rynku są dostępne różne marki i serie  dedykowane specjalnie dla ciężarnych. Co mnie jednak wkurza - ceny tych ubrań, które będą służyć przez parę miesięcy są zazwyczaj dużo wyższe od cen ubrań standardowych. Dlaczego? hmmmm ... Bo jak się nie ma co na tyłek włożyć, to prędzej, czy później pójdzie się do sklepu i kupi się coś nowego. A dołóżmy do tego huśtawki nastroju, szalejące hormony i w końcu chęć ubrania czegoś, co okryje rosnący brzuszek ( i nie tylko), a jednocześnie nie będzie swetrem męża czy rozciągniętym starym dresem czy namiotową sukienką. Mam to szczęście, że w siódmym miesiącu  przybyło mi stosunkowo niedużo kilogramów. Jednak, jak i w poprzedniej ciąży, tak i teraz bardzo szybko przestałam się mieścić w spodnie i co bardziej dopasowane bluzki. Brzuszek szybko mi "wychodzi" i uniemożliwia chodzenie w starej garderobie. Najpierw przebrałam szafę i podzieliłam na "schować głębiej" i "jeszcze się mieszczę". Potem dostałam parę ciuszków od koleżanek i siostry, które ciążowych kreacji już nie potrzebowały. Ale, że ubrań nigdy za dużo ;), a w jednej sukience i jednej parze jeansów lata nie przechodzę postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i dostosować parę rzeczy do mojej zaokrąglającej się figury Swoją drogą, dążę do ideału - a kształtem idealnym jest kula, prawda? ;P

Od ubrań ciążowych oczekuję żeby nie uciskały, nie opinały i były po prostu wygodne. Ciążowe spodnie nazywam roboczo "spodnie z golfem". "Golf" nie może się kończyć na środku brzucha - jest to bardzo niekomfortowe. Wolę żeby góra spodni była luźna i w razie potrzeby dała się wywinąć w dół, niż żeby ciasno opinała brzuszek.

Przejrzałam szafę. Parę spódnic skróciłam i noszę je jako biodrówki "pod brzuszkiem". Skróciłam sukienkę, której nie nosiłam od dawna, bo przestała mi pasować jej długość do połowy łydki. Sukienka jest cała ze ściągacza i nawet mając ciążowy brzuszek można się w nią zmieścić. Skrócona sprawdziła się w roli plażowej sukienki podczas wakacji.
Sukienkę skróciłam też z innego powodu - prozaicznego ;) - potrzebowałam "golf" do spodni ciążowych.


Lato przede mną i w tym czasie przybędzie mi jeszcze parę ;) centymetrów. Dlatego pasy w spodniach ciążowych pozostawiłam luźniejsze. Takie "z zapasem". Poniżej zdjęcia "z rąsi".



Spodenki ciążowe - krok po kroku

jak przerobić spodnie ciążowe

Co potrzebujemy:
- spodnie, w które się mieścimy - oczywiście po rozpięciu guzika ;)
- elastyczny materiał na "golf".
- nitka
- ew. gumka do wciągnięcia w górną krawędź spodni

 Zdjęcia wykonywane w nocy, przy sztucznym oświetleniu... stad ta kiepska jakość. Mam jednak nadzieję, że krótki tutorial będzie mimo to czytelny.

Mierzymy spodnie i określamy szerokość pasa do wycięcia - obcinamy to czego już nie możemy dopiąć ;)



Doszywamy "golf". 
Elastyczny pas otrzymałam po skróceniu sukienki- tuby. Można też zszyć pas materiału, tak aby otrzymać komin, który doszyjemy do spodni.

maternity pants DIY

 Przykładamy pas prawą stroną do prawej strony spodni. Zszywaną krawędź możemy dla ułatwienia spiąć szpilkami. Przeszywamy. Krawędź szwu zabezpieczamy overlockiem lub szwem zygzakowym.


Po przymiarce stwierdziłam, że muszę wciągnąć gumkę w górną krawędź "golfu" Wykorzystałam istniejące podwinięcie w materiale ( wcześniej był to dół sukienki).


Nogawki obcinamy na żądaną długość. W jeansach nogawki po obcięciu po prostu podwinęłam bez przeszywania. W drugich spodenkach podwinęłam i przestębnowałam podwójnym ściegiem.

Gotowe spodenki

spodenki ciążowe krok po kroku

Drugie spodnie wykonałam podobnie:

materinty pants DIY

Jako "golf" wykorzystałam stary pas ciążowy.
Z obciętych nogawek powstały spodenki dla Jędrka. Teraz możemy podobnie się ubrać ;)

 materinty shorts DIY

 spodenki dla chłopaka recycling

jak uszyć spodenki ciążowe

Mama i syn ...  i syn :)




niedziela, 27 kwietnia 2014

PET Pufa

... czyli z butelek PET - cz. 2


 W końcu ten post ujrzał światło dzienneJ. Trochę to trwało, bo zawsze „coś” wchodziło w drogę, ale już jest i proszę bardzo, jaka urodziwa ta PET-pufa.
Pufa jest do pokoju dziecinnego i rozmiarem też jest dostosowana do najmłodszego domownika.  Podobnie można zrobić dużą pufę „dla dorosłych”. Przy większej pufie jest nawet łatwiej skompletować butelki, np. po wodzie mineralnej, która w większości domów idzie w hektolitrach.

 



Co potrzebujemy:
- butelki PET o jednej wysokości
- sztywna tektura
- taśma klejąca
- ocieplina, wkład do poduszek (np. IKEA GOSA SLAN), gąbka
- klej na gorąco
- materiał na pokrowiec - ja wykorzystałam kilka par starych jeansów 

 

     


1.       Butelki sklejamy taśmą

 

2.       Przyklejamy wycięte z tektury podstawy pufy. Ja przykleiłam wycięte tekturowe kółka na klej na gorąco, dociążyłam fachową literaturą i chwilę poczekałam, aż klej zaschnie.

 


3.    Owijamy butelki ociepliną i mocujemy taśmą klejącą. Można użyć więcej taśmy i dokładnie poprzyklejać wkład. U mnie jest jak na zdjęciu z bardzo prozaicznego powodu – skończyła się taśma J. No ale tak to jest, gdy w wykonaniu pufy "pomaga" dwulatek...  poniżej możecie też podziwiać piękny śnieg z wkładu do poduszki. Przy okazii można się było jeszcze bawić w ducha, potwora i takie tam :)

 

 




4     Szyjemy pokrowiec na pufę. Moje zauroczenie jeansem trwa, zatem pokrowiec jest jeansowy.  Ostatnio bardzo spodobał mi się motyw gwiazdek w dziecinnym pokoju i postanowiłam, że parę będzie na pufie. Wycięłam szablon z papieru i odrysowałam na materiale. Do wywabienia koloru z jeansu użyłam Domestosa J. Zamknęłam się łazience, materiał ułożyłam w wannie i pędzelkiem nakładałam pachnący płyn. Polecam włączyć wentylację, bo aromat może oszołomić J. Gdy efekt nas satysfakcjonuje, wypłukujemy wybielacz z tkaniny. Raz przepłukałam ręcznie, a potem wrzuciłam na krótki cykl do pralki. Pokrowiec suszymy i prasujemy. 
     Przed wywabianiem koloru z gotowych części pokrowca zrobiłam próbkę na innym kawałku jeansu. Potem w tzw. międzyczasie dzieciątko gdzieś posiało papierową gwiazdeczkę i na zdjęciu widać, jak odrysowuję kształt z tej próbnie wywabionej gwiazdki. 


 


5.       Pakujemy wkład pufy do pokrowca. W  tym momencie stwierdziłam, że chcę żeby pufa była bardziej miękka i podopychałam wkład z poduszki ( niezastąpione poduszki GOSA SLAN z IKEA – koszt kilka złotych, a jako materiał do wypychania różnego rodzaju wytworów nadają się jak mało co). Na spód i górę pufy dodałam jeszcze gąbkę, która mi została po kuchennych poduszkach (gąbka była grubości 4 cm, zatem przekroiłam ją na pół).

 


6.       Zszywamy pokrowiec.

     

Wykonanie proste i banalne. Najdłużej trwa zbieranie butelek. Koszt całej pufy to koszt taśmy klejącej, ociepliny i poduszki IKEA. Czyli około kilkanastu złotych. Ja musiałam dokupić tylko taśmę, bo pozostałe materiały zostały mi po innych wytworach, zatem moja pufa kosztowała jakieś 4 zł J.


poniedziałek, 10 marca 2014

Jeansowa wiosna

 
  Inspiracja dopadnie czasem człowieka w dziwnych okolicznościach J. Mnie dopadła podczas prac naprawczych nad przetartymi spodniami szwagra (pozdrawiam przy okazji w/w J). Ale żeby nie było – to nie jego spodnie zostały pocięte. Tak sobie szyłam i tak sobie myślałam: „Kurcze, jeans jest super”.  Czy ktoś się ze mną nie zgodzi?  Ja osobiście uwielbiam nosić niebieskie i granatowe jeansy i noszę je, dopóki się nie przetrą w newralgicznych miejscach i nie wypada już się w nich pokazać publicznie. Moda się zmienia, raz są modne dzwony, raz rurki, ale klasyczne jeansy są zawsze na czasie.  Choć, jak ostatnio się przekonałam, nie tak łatwo jest kupić ZWYKŁE jeansy. W sklepach teraz królują ściskocipki o tak wąskich nogawkach, że konia z rzędem temu/tej która wysiedzi ( chodzi o pozycję siedzącą przy biurku a nie o nicnierobienie ;)) w nich 8 godzin w pracy i wieczorem nie będzie miała odciśniętych szwów po oby stronach dolnych kończyn ( a gdzie troska o dobre krążenie? profilaktyka przeciwżylakowa ?…ehhh). Ale do rzeczy. Jak już kochane jeansy się przetrą na kolanie, to można je skrócić do krótkich spodenek. Ze starych jeansów można uszyć spódnicę, torbę i wiele innych elementów garderoby. W mojej szafie jest sterta takich starych jeansów, które czekały na drugie życie.  Plany są różne, pomysły się zmieniają ale, że wiosna nastraja do odświeżania wystroju mieszkania, postanowiłam działać.  Tak powstały wazony - a dokładnie jeansowe ubranka na wazony.
 
 
Recycling jest, bo: stare butelki po winie i mleku, jeans – nogawki spodni.
 
 
Wykonanie jest bardzo proste.
Obcinamy na żądaną długość kawałek nogawki. Przymierzamy na butelkę i spinamy szpilkami „zakładki” dopasowując materiał do kształtu butelki.  Przewracamy na lewą stronę, zszywamy zakładki i gotowe.
 


 
 
A w wazonach forsycje z ogrodu. Wiosna jest piękna, a już w jeansach – powala J
 
Ponieważ nic nie może się zmarnować z pozostałych brzegów nogawek powstała podkładka pod kubek.